Ciekawe zestawienie odpowiedzi na pytanie o to czy zgadzasz się responder z tym że wcześni ludzie żyli w tym samym czasie co dinozaury.
Patrze i widzę – w tych samych warunkach kulturowych czyli w Europie najwięcej zgadza się z taką opinią populacja tych krajów które obecnie mają duży nacisk na populizm.
Niby nic nowego. Ale kłuje w oczy.
W PL to praktycznie tyle samo co elektoratu (stabilnego) PiSu.
Patrząc na szklankę wody nie zastanawiamy się raczej nad tym na co właściwie patrzymy. A tacy fizycy to się zastanawiają. Jak ich jeszcze nie było, w czasach starożytnych tak samo przyglądali się wodzie, kamieniowi, czy dowolnej innej rzeczy – Grecy, a przed nimi pewnie jeszcze inni. Mała garstka z nich widziała coś więcej w materii – Zadawali sobie patynie – co to jest, z czego się materia składa. Obiektem ich zainteresowania w naszym rozumieniu były cząsteczki materii. Tak powstała koncepcja atomu. Według wielu najdonośniejsza koncepcja w historii nauki.
Pomysł atomu przez wieki dojrzewał, trwało to wiele wiele lat – dzisiejsza wiedza o budowie atomu jest sumą prac i doświadczeń pokoleń uczonych. Na sam koniec prawie powstał model atomu o którym każdy uczeń uczy się w szkole.
I ten poziom – atom nazwę sobie poziomem 0 (zero).
Dlaczego zero? Będę budował pewną konstrukcję pionową i poziomą w mojej wyobraźni, starając się ją opisać tak dobrze jak potrafię, równocześnie nie komplikując wchodzeniem w szczegóły nie istotne w danym momencie.
DLACZEGO FILM „DEPRESJA.NAJNOWSZE BADANIA NAUKOWE” WYWOŁAŁ MÓJ SPRZECIW?
Zanim przeczytacie resztę tekstu, weźcie pod uwagę, że nasz stan emocjonalny wpływa na odbiór informacji i jeśli cierpimy, boimy się, chorujemy nie jesteśmy w stanie na chłodno podejście do informacji jakie do nas docierają.
Zaburzenia psychiczne, w tym szczególnie depresja, to tematy wymagające wypowiadania się o nich w sposób wyważony, merytoryczny i kompetentny. Nie wystarczy znajomość kilku artykułów naukowych i prasowych czy tylko wiedza akademicka. Potrzebna jest także wiedza praktyczna, innymi słowy, nie da się w wiarygodny sposób dyskutować o leczeniu psychiatrycznym nie będąc psychiatrą. Tak jak nie sposób leczyć zwierzęta, znając na wylot wyłącznie podręcznik do anatomii.
W tej dyskusji w ogóle nie chodzi o kneblowanie komuś ust, tu chodzi o konsekwencje wypowiadanych publicznie słów. Dlatego będę reagować zawsze, kiedy
w jakimkolwiek publikowanym tekście, znajdąują się treści potencjalnie niebezpieczne, stwarzające zagrożenie dla pacjentów. Gdy przekłamań będzie bardzo wiele, moja reakcja będzie adekwatna do skali zagrożenia. W przypadku ostatniej produkcji pani Beaty Pawlikowskiej ta skala jest bardzo duża. Co najmniej tak duża, jak zasięg słów Pawlikowskiej, której kanały na You Tube i Facebooku śledzi ponad 600 tysięcy ludzi. Wyobraźmy sobie, że choć jedna z tych osób wystraszy się słów autorki i odstawi leki…
Każdy przekaz formułowany przez osoby popularne, celebrytów, mających zasięgi medialne, musi być konstruowany nie tylko adekwatnie w warstwie merytorycznej, ale również w warstwie przekazu emocjonalnego, inaczej może być potencjalnie niebezpieczny dla zdrowia i życia wielu osób. Dlatego oceniając film Beaty Pawlikowskiej nie możemy skupiać się i analizować wyłącznie warstwy słownej. Tutaj także ważny jest kontekst. Mimika, ton głosu, uśmiechy, grymasy, zdjęcia i momenty, w których się one pojawiają oraz ogólny wydźwięk przekazu.
Dlaczego uważam, że film „Depresja. Najnowsze badania naukowe” stanowi zagrożenie?
Zaburzenia psychiczne, w tym szczególnie depresja, to tematy wymagające wypowiadania się w sposób wyważony, merytoryczny i kompetentny. Niezwykle ważne jest, by łączyć zarówno wiedzę akademicką, jak i praktyczną w zakresie zdrowia psychicznego. Kontekst występowania zjawisk z zakresu zdrowia psychicznego nie może być rozważany tylko w zakresie modeli teoretycznych, bo właśnie doświadczenia praktyczne niejednokrotnie zmieniają kontekst całkowicie. Dlatego jest to tak niebezpiecznie w przypadku medium, jakim jest Internet. Zasięgi, jakie osiągają tego typu publikacje, gdzie amatorzy próbują pozować na ekspertów, liczone są w milionach. Depresja jest bardzo poważnym, jednym z najpoważniejszych problemów, z jakimi mierzy się świat. Musimy ją leczyć wszelkimi dostępnymi metodami. Mamy te metody, stosujemy te metody i wciąż szukamy nowych. Najważniejszy jest pacjent i pomoc pacjentom w cierpieniu. Ale ważna jest także atmosfera wokół psychiatrii, to, jak postrzega się dziś w Polsce szpitale psychiatryczne, lekarzy psychiatrów i chorych. Walczymy z chorobą, ale walczymy też ze stereotypami. W ich zwalczaniu nie pomoże Pawlikowska, która opowie światu, że dawno, dawno temu depresję leczono tabletką z paliwa lotniczego. Zapewniam, że schizofrenii od dawna nie leczy się rytuałem wypędzania z człowieka szatana.
Zdrowie to najważniejsza dziedzina naszego życia. Zdrowie psychiczne to dodatkowo temat delikatny. Dlatego mamy prawo wymagać i powinniśmy wymagać od osób publicznych ogromnej odpowiedzialności za słowa, a także świadomości konsekwencji nieodpowiedzialności, która bezpośrednio może się odbić na zdrowiu i/lub życiu tych, którzy na taki przekaz trafią, Chyba, że zamiarem jest dezinformacja, zasianie wątpliwości. Słowa mają ogromną moc. Słowa dają nadzieję lub ją odbierają. Nieprzemyślany przekaz na temat leczenia psychiatrycznego może mieć więc fatalne skutki. I właśnie o tym jest ta historia.
Dziękuję za zaufanie, jakim mnie obdarzyliście. Dziękuję za odzew kancelarii prawnych, które zaoferowały pomoc. Dziękuję wszystkim specjalistom: medykom, psychologom, socjologom, pr-owcom, dziennikarzom, ale przede wszystkim dziękuję pacjentom i nie-pacjentom za tysiące wiadomości, w których opisywaliście swoje historie. Dzięki Wam wiem, że to wszystko ma sens. Jestem, czytam, działam i gwarantuję, że tak jak obiecałam występuję na drogę prawną. Niech organy sprawiedliwości rozsądzą tą kwestię a nie internet.
Do kogo kierowany jest film „Depresja. Najnowsze badania naukowe”?
Beata Pawlikowska, podróżniczka, bez przygotowania akademickiego w żadnej dziedzinie, skupia się na leczeniu zaburzeń depresyjnych, a nawet -szerzej- na leczeniu zaburzeń psychicznych. Jej grupą docelową są osoby chorujące, a więc cierpiące i potrzebujące pomocy oraz osoby mogąc w przyszłości takiej pomocy potrzebować. Należy pamiętać, że już z tego powodu grupa docelowa jest wyjątkowo wrażliwa na tego typu treści. W poszukiwaniu ratunku, pacjent jest w stanie ponieść wszelkie koszty oraz poddać się wszelkiej kuracji, byle cierpienie się skończyło. Piszę to jako praktykująca lekarka. Psychiatrka. W przypadku depresji niezwykle istotne jest to, że pacjenci chorujący (ci już zdiagnozowani i ci przed diagnozą) na depresję, przetwarzają docierające do nich bodźce w inny sposób niż osoby zdrowe. Mózg depresyjny to mózg ze zmienionym myśleniem.
„(…) Opisane w artykule badania odnoszą się do poznawczego modelu powstawania depresji. Zakłada on, że przyczyną objawów w depresji jest negatywna tendencyjność poznawcza, czyli zakłócenie automatycznego sposobu przetwarzania informacji o znaczeniu emocjonalnym. Zakłócenie to polega na nadmiernej selektywności uwagi wobec negatywnych aspektów doświadczenia oraz blokowaniu pozytywnych doświadczeń i wspomnień, na wzmożonych reakcjach na negatywne bodźce oraz na ciągłym oczekiwaniu („przewidywaniu”) negatywnych wydarzeń [1](Beck, 2010; 2008 za Linke M, Murawiec S. 2010) …” (źródło: „Wpływ leków przeciwdepresyjnych z grupy SSRI na przetwarzanie informacji emocjonalnych w leczeniu depresji – wyniki badań kognitywnych i neuroobrazowych. Farmakoterapia w psychiatrii i neurologii, 2010”, artykuł Magdaleny Linke, Sławomira Murawca)
Przy ocenie szkodliwości treści o wydźwięku negatywnym należy pamiętać, że grupa docelowa to osoby chorujące na depresję, u których należy brać pod uwagę, że ze względu na specyfikę choroby jaką jest depresja, mamy do czynienia z okolicznościami wyłączającymi lub zmieniającymi w pewnych obszarach rozumienie poznawcze. To sytuacja, gdy złamany ołówek może być dla nich katastrofą nie do ogarnięcia a wyjście do sklepu po bułki stanowi stres równy stresowi zimowego wejścia na K2. A zrozumie to tylko ta osoba, która tego doświadczyła. Zatem treści, o jakich tu mówimy są tym bardziej szkodliwe, że film Pawlikowskiej, jest kierowany do ściśle określonej grupy odbiorców, którą cechuje specyficzna percepcja odbioru rzeczywistości co stwarza bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.
Już sam tytuł tej produkcji „Depresja. Najnowsze badania naukowe” wprowadza odbiorcę w błąd. Jest nieprecyzyjny i zawiera nieprawdę. W filmie nie są bowiem cytowane najnowsze badania o depresji, a wyłącznie wybrane badania z okresu ostatnich ok. 20 lat. Dodatkowo, gdy przyjrzymy się tym wybranym badaniom, zobaczyć można, ich schemat doboru, pod tezę.
Ja natomiast wybrałam zaledwie kilka cytatów z tego filmu, by pokazać nierzetelność i brak kompetencji Beaty Pawlikowskiej do wypowiadania się na tematy medyczne.
Cytat 1 „Leki przeciwdepresyjne to substancje psychoaktywne, które zmieniają działanie mózgu w taki sposób, że dają wrażenie łagodzenia objawów”
Istotnie, leki przeciwdepresyjne są substancjami psychoaktywnymi – wpływają bowiem na psychikę. Wszak mają wyleczyć chorobę psychiczną. Nie grypę ani ból brzucha. Profesor dr n.med.Tomasz Sobów z Centrum Terapii „Dialog”, odnosząc się do filmu Pawlikowskiej w jednym z wywiadów prasowych zwraca uwagę, że używanie terminów „psychoaktywne” i „psychotropowe” jest stygmatyzujące. „Mówimy o lekach modyfikujących działanie mózgu. W takim kontekście psychotropowe czy psychoaktywne są także aspiryna i paracetamol” – mówi prof. Sobów w oko.press. [2]
W cytowanym wyżej fragmencie filmu pada sugestia, że leki [przeciwdepresyjne] „dają wrażenie”, co w odbiorcy może wykształcić fałszywy pogląd, że leki przeciwdepresyjne nie tyle, likwidują objawy – tutaj autorka idzie krok dalej – , ale w ogóle nie działają, jak sugeruje. Jest to oburzające, bo w sytuacji, w której depresja dotyka 350 milionów osób na całym świecie, a liczba samobójstw wciąż rośnie (na świecie co 40 sekund jedna osoba popełnia samobójstwo dane WHO ), przeczytanie, czy wysłuchanie tego typu komunikatu potencjalnie stwarza ryzyko, że niewyedukowany w zakresie zdrowia psychicznego pacjent, odwlecze decyzję o leczeniu, co może spowodować zagrożenie dla jego życia i zdrowia, a w konsekwencji nawet śmierć..
Depresja to choroba dająca skutki mikro i makroekonomiczne. Mikro- w zakresie relacji i domu rodzinnego, a makro- jako jedną z najczęstszych przyczyn inwalidyzacji społeczeństwa (dane WHO).
Aktualnie dostępne badania (ze względu na ich dużą liczbę nie są tu wyszczególnione) wskazują, że leki przeciwdepresyjne łagodzą objawy oraz leczą depresję. Użycie sformułowania „dają wrażenie” jest szkodliwe i wprowadzające w błąd.
Cytat 2: „Do dzisiaj nie wiadomo, co jest przyczyną depresji”.
Nieprawda! Istnieje wiele modeli teoretycznych pokazujących hipotezy badawcze, czym jest depresja i gdzie znajdują się jej przyczyny. Najbardziej adekwatnym i będącym odzwierciedleniem badań zebranych do tej pory jest model biopsychospołeczny.
Cytat 3: Teoria mówiącą, że przyczyną jest brak równowagi chemicznej w mózgu pozostała teorią, która nigdy nie została udowodniona.”
Nieprawda! To zdanie wprowadza odbiorców w błąd, sugerując istnienie jednej hipotezy o patomechanizmie choroby jaką jest depresja. Niemniej jednak od kilkudziesięciu lat wiadomo, że depresja jest chorobą wieloczynnikową, która ma kilka patomechanizmów powstawania i zależna jest od czynników niepsychospołecznych. Cytowany już wcześniej profesor Sobów zwraca uwagę na badania, które pokazują, że leki przeciwdepresyjne wpływają też na endokrynne osie stresowe, odpowiedź immunologiczną czy specyficzne dla mózgu procesy zapalne. Profesor przypomina, że najbardziej znana laikom hipoteza serotoninowa, iże depresję powoduje niedobór tego jednego neuroprzekaźnika, zawsze była daleka od powszechnej akceptacji. Sam czas potrzebny na poprawę w oczywisty sposób pokazuje, że musi chodzić o coś innego niż „zwiększenie ilości neuroprzekaźnika”. To, jak wyjaśnia profesor, dzieje się praktycznie od razu (…)” [3]
Cytat 4: „Najnowsze badania naukowe mówią o tym, że leki psychotropowe to substancje psychoaktywne, które zmieniają działanie mózgu.”
To nieprawda, że najnowsze badania o tym mówią! Od początku powstania leków przeciwdepresyjnych była mowa o tym, że leki te mają aktywny wpływ na psychikę. Pani Beata manipuluje, sugerując, to odkrycie z ostatnich lat.
Cytat 5: „Leki przeciwdepresyjne nie naprawiają braku równowagi chemicznej w mózgu, a raczej zmieniają mózg w taki sposób, który ma wpływ na emocje, osobowość i działanie całego organizmu. Leki przeciwdepresyjne stosowane długotrwale, mogą wywołać objawy odstawienia, dysfunkcje seksualne, zobojętnienie emocjonalne, przyrost masy ciała i uzależnienie. U niektórych osób długotrwałe stosowanie leków przeciwdepresyjnych może zwiększać depresję i prowadzi do stanu chronicznego depresji.”
To tak, jakby bić na alarm, że leki podawane chorym po udarze mózgu hamują krzepliwość krwi. Powyższy cytat skomentował już w rozmowie z jednym portali dr hab. Jarosław Woroń, jeden z najwybitniejszych europejskich farmakologów, autor ponad 500 prac naukowych m.in. z zakresu farmakologii klinicznej, farmakoterapii i psychofarmakologii, członek Rady Naukowej Polskiego Towarzystwa Bezpiecznej Farmakoterapii oraz Europejskiego Towarzystwa Farmakologii Klinicznej.
„(…) I oczywiście, że leki stosowane w leczeniu depresji zmieniają działanie mózgu i w potocznym tego słowa rozumieniu muszą wpływać na emocje, bo taka jest ich rola, ale nie w taki sposób jak opisuje to autorka [Beata
Pawlikowska] Mają zmieniać funkcjonowanie po to, by pomóc choremu. Tylko trzeba je dobrać do fenotypu, w dużym skrócie, do charakteru depresji. I farmakoterapii. Nie można oczywiście ordynować w oderwaniu od całokształtu życia pacjenta i przyczyn depresji (…)”
Cytat 6: „Leki przeciwdepresyjne stosowane długotrwale mogą wywołać objawy odstawienia, dysfunkcje seksualne, zobojętnienie emocjonalne, przyrost masy ciała i uzależnienie.”
Błąd na błędzie, ale po kolei.
Pawlikowska wrzuca wszystko do jednego worka. Popełnia błąd uwspólniając heterogennąej grupę leków jaką jest grupa leków przeciwdepresyjnych. Leki przeciwdepresyjne to leki mające różny profil działania, nie można uwspólniać ich działań niepożądanych. Nie wszystkie leki powodują efekty odstawienne. Escitalopram praktycznie nie daje efektów odstawiennych, a paroksetyna czy wenlafaksyna wymaga dużej ostrożności i stopniowania odstawienia. Jeśli chodzi o dysfunkcje seksualne: trazadon nie daje zaburzeń dysfunkcji seksualnych (spadku libido);, sertralina daje np. w postaci niemożności osiągnięcia bądź utrudnienia osiągnięcia wytrysku. „Zobojętnienie emocjonalne” nie może być traktowane jako objaw niepożądany, bo w niektórych przypadkach depresji właśnie nadmierna emocjonalność jest niebezpieczna i należy ją leczyć. Leki przeciwdepresyjne (z wyjątkiem tianeptyny, która ma niewielkie działanie na receptory opioidowe, aczkolwiek trwa nadal dyskusja akademicka na ten temat i wnioski naukowców są niejednoznaczne) nie dają efektów uzależnienia – jest to absolutna nieprawda!
Wzrost masy ciała zależny jest od długości stosowania danego leku oraz pod grupy leków jakie są stosowane. To nie jest tak, że każdy lek na depresję działa identycznie. Właśnie dlatego tyle się mówi o staranności doboru odpowiednich leków. U jednego pacjenta zapisany lek działa, inny pacjent może być oporny i trzeba próbować innego leku. U jednego pacjenta lek spowoduje przyrost masy ciała (lub spadek) ale zadziała na problemy ze snem, czy zaburzenia lękowe (mianseryna,paroksetyna). To nie jest tak, że lekarz psychiatra w milczeniu dobiera sobie lek na chybił-trafił i wysyła pacjenta do domu, o niczym go nie informując. Jeśli tak robi to jest złym lekarzem i należy to zgłaszać. Lekarz musi omówić z chorym negatywne, ale i pozytywne skutki działania leków, uczulić pacjenta, na co zwracać uwagę i jakich sytuacji unikać. Często jest też tak, że pacjenci oczekują wręcz, że przybiorą na wadze, ponieważ choroba spowodowała u nich utratę masy ciała. Jeśli natomiast zbytnio obawiają się działań niepożądanych, lekarz stara się dobrać inny lek.
Cytat 7: „Nie wiadomo, co jest przyczyną depresji ani innych chorób umysłowych, takich jak np. schizofrenia.”
Liczne badania nad przyczynami depresji doprowadzają do rozwijania nowych i badania już znanych hipotez depresji – pisze prof. Piotr Gałecki, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii z Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Należy tutaj wymienić między innymi monoaminergiczną teorię depresji, u której podłoża leży niedobór amin biogennych noradrenaliny i serotoniny, a po modyfikacji także dopaminy, hipotezę zaburzeń plastyczności neuronalnej, hipotezę depresji jako syndromu niskiego stężenia melatoniny, cynku, teorię mówiącą o istotnym znaczeniu w rozwoju depresji dysfunkcji tarczycy”. Jest jeszcze depresja spowodowana wydarzeniami losowymi, chorobami układu krążenia i endogenna, czyli „wrodzona”. Działanie leku nie zawsze polega na chemicznym usunięciu objawów, ale czasami na wywołaniu takiego stanu chorego, który umożliwi szybsze ich ustępowanie. Wszystko zależy od tego, czy pacjent znajduje się w sytuacji rokującej poprawę, bo często jest to niemożliwe nawet przy właściwym doborze leku. Lekarze muszą odpowiedzieć na trzy pytania: jaki to stan, jaka zmiana stanu pacjenta zachodzi pod wpływem leczenia i czego zmiana dotyczy. [5]
Cytat 8: „Zapytacie, dlaczego ja o tym mówię, skoro nie jestem lekarzem, ani naukowcem, potwierdzam, to prawda. Nie jestem naukowcem, ani lekarzem, ale jako dziennikarz z biegłą znajomością angielskiego mam dostęp do najnowszych badań naukowych i kilka miesięcy temu ukazał się bardzo ważny artykuł, o którym, wydaje mi się, mało się mówi.”
Ani biegła znajomość danego języka, ani google translator, ani nawet Wikipedia nie są wystarczającą kompetencjąa do omawiania badań naukowych. Badania naukowe konstruowane są w zakresie pewnej tezy badawczej. Najprościej rzecz ujmując pPod tę tezę tworzone jest badanie. Kontekst danego obszaru badawczego zazwyczaj jest ściśle wytyczony i przy interpretowaniu badań nie może zostać pominięty. Omawianie badań nie polega na” przetłumaczeniu tekstu”. A jeśli już należy dołożyć rzetelności i zrobić to dosłownie. Należy w nim zawrzeć metodologię badań, ograniczenia danego badania, modele statystyczne, uzyskane wartości statystyczne oraz prześledzenie innych badań z zakresu danej działki specjalistycznej. Inaczej formułuje się nieprawidłowe wnioski. Można by było jeszcze przepisać wnioski autora badania, ale do ich interpretowania potrzebna jest ogólna, specjalistyczna wiedza, której osoby niezwiązane z medycyną nie posiadają.
Cytat 9: „Nie jestem naukowcem, ani lekarzem, ale jako dziennikarz z biegłą znajomością angielskiego mam dostęp do najnowszych badań naukowych i kilka miesięcy temu, ukazał się bardzo ważny artykuł, o którym, wydaje mi się, mało się mówi.”
”Wydaje mi się” jest tu akurat trafnym sformułowaniem. Artykuł, o którym mowa, był szeroko komentowany w prasie zarówno popularnonaukowej, jak i specjalistycznej. Zarówno na świecie jak i w Polsce.
„(…) Omawiana praca została opublikowana przez zespół brytyjskich uczonych, dlatego to właśnie eksperci z tego kraju zareagowali na analizę jako pierwsi. Artykuł naukowy opublikowano 20 lipca 2022 roku i tego samego dnia do sprawy odniósł się Royal College of Psychiatrists:» Leki przeciwdepresyjne są skuteczne […] w leczeniu depresji. […] Przyjmowanie leków czy rozmowa z terapeutą odgrywają ważną rolę w pomaganiu wielu osobom z depresją i mogą znacznie poprawić ich życie. Leki przeciwdepresyjne różnią się skutecznością u różnych osób, a przyczyny tego są złożone, dlatego ważne jest, aby opieka nad pacjentem była oparta na potrzebach każdej osoby i regularnie weryfikowana. […] Nie zalecamy nikomu zaprzestania przyjmowania leków przeciwdepresyjnych na podstawie tego przeglądu i zachęcamy każdego, kto ma obawy dotyczące swojego leku, do skontaktowania się z lekarzem «. Royal College of Psychiatrists w komentarzu dla Science Media Centre(…)” (źródło: organizacja fact-checkingowa Demagog)
„(…) Czy leki przeciwdepresyjne są skuteczne? Tak – potwierdzają to również polscy eksperci Do sprawy odniosło się również Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, które 22 lipca 2022 roku opublikowało własne stanowisko w tej kwestii: »Miliony pacjentów w Polsce i na świecie korzystają z działania leków określanych wspólnym mianem przeciwdepresyjnych, a wpływ na funkcje psychiczne tej grupy leków był badanych w wielu różnych wymiarach i opisywany w licznych publikacjach naukowych. […] Badania udowadniają, że leki przeciwdepresyjne działają, jednak nie w prostym mechanizmie powodowania efektu» więcej serotoniny «w mózgu«. Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, wpis na Facebooku (…)” [6] (źródło: organizacja fact-checkingowa Demagog)
Cytat 10: „To był artykuł opublikowany w prestiżowym piśmie Science w lipcu 2022 roku i ten artykuł zbierał i analizował wszystko to, co wiadomo do tej pory nt. tego, jakie są przyczyny chorób umysłowych, takich jak np. depresja i schizofrenia oraz jak działają leki psychotropowe, stosowane w leczeniu tych chorób.”
Nieprawda, która zresztą podważa rzetelność Beaty Pawlikowskiej. aArtykuł nie pojawił się w „Science”, tylko w piśmie „Nature”! Artykuł nie zbierał: „wszystkiego, co wiadomo do tej pory, jakie są przyczyny chorób umysłowych” (użycie archaicznej nazwy, stygmatyzującej, mającej wydźwięk pejoratywny. Tak jak na osoby z niepełnosprawnościami nie mówimy „inwalidzi”, sic!).
Czego więc dotyczył rzeczony , artykuł
„(…)Publikacja, na którą powołuje się autorka nagrania, ukazała się ona na łamach prestiżowego czasopisma i ma charakter przeglądu systematycznego (systematic review), czyli taki rodzaj publikacji, który zazwyczaj jest bardzo wysoko ceniony. Dlaczego? Ponieważ nie opisuje pojedynczych badań klinicznych, lecz zbiera szereg doniesień naukowych i – na podstawie uzyskanych w ich toku wniosków – przedstawia własne konkluzje. Czego dotyczyło przytoczone badanie? Autorzy publikacji przeanalizowali 17 publikacji dotyczących pacjentów z depresją. Szukali w nich informacji na temat jednej, konkretnej substancji – serotoniny. Serotonina jest jednym z neuroprzekaźników, czyli związków, które decydują o tym, jak funkcjonuje mózg. Oczywiście na działanie tego organu wpływają nie tylko czynniki biochemiczne. To, czego doświadcza dana osoba (np. emocjonalnie, środowiskowo), ma ogromny wpływ na pracę mózgu, ale to m.in. neuroprzekaźniki umożliwiają mózgowi prawidłowe reagowanie na bodźce. Do jakich wniosków doszli autorzy publikacji? Autorzy pracy opublikowanej w „Molecular Psychiatry” postanowili sprawdzić, jak kształtuje się poziom serotoniny u osób z depresją i u osób zdrowych. Doszli do wniosku, że pomiędzy jedną i drugą grupą nie występują istotne różnice. Jakie konkluzje z tego wyprowadzili? Że serotonina nie ma wpływu na rozwój depresji, a zatem stosowanie leków z grupy SSRI (hamujących wtórny wychwyt serotoniny, a w konsekwencji zwiększających jej dostępność w mózgu) jest bez sensu(…)” (źródło: organizacja fact-checkingowa Demagog) [6]
Jak widać, badanie dotyczyło wybranych zagadnień i wybranej grupy leków, czyli SSRI (inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny), a nie całej grupy leków przeciwdepresyjnych. W filmie pada wielokrotnie sugestia, że chodzi tylko o tę grupę.
Sami autorzy tej pracy we wnioskach napisali o licznych ograniczeniach oraz o tym, że niektóre badania są niskiej jakości, inne wyższej jakości, co powoduje, że konieczna jest dalsza eksploracja tematu, by móc wysnuć pełniejsze wnioski.
„..Podobnie jak w przypadku wszystkich syntez badań, wyniki tego przeglądu zbiorczego zależą od jakości włączonych badań i są podatne na ich ograniczenia. Większość włączonych badań została oceniona jako niska jakość na AMSTAR-2, ale podejście GRADE sugerowało, że niektóre wyniki były dość solidne. Większość badań niegenetycznych nie wykluczała w sposób wiarygodny potencjalnych skutków wcześniejszego stosowania leków przeciwdepresyjnych i opierała się na stosunkowo niewielkiej liczbie uczestników. W szczególności badania genetyczne ilustrują znaczenie rygoru metodologicznego i wielkości próby. Podczas gdy niektóre wcześniejsze, niższej jakości, w większości mniejsze badania przyniosły marginalnie pozytywne wyniki, nie zostały one potwierdzone w lepiej przeprowadzonych, większych i nowszych badaniach [27, 32]. Identyfikacja depresji oraz ocena czynników zakłócających i efektów interakcji były ograniczone danymi dostępnymi w oryginalnych badaniach, na których oparto włączone przeglądy i metaanalizy. Powszechne metody, takie jak kategoryzacja miar ciągłych i stosowanie modeli liniowych do danych nieliniowych, mogły prowadzić do przeszacowania lub niedoszacowania efektów [69, 70], w tym interakcji między stresem a genem SERT. (…)”Serotoninowa teoria depresji: systematyczny przegląd dowodów. J. Moncrieff, Nature, 2022 [7]
Cytat 11:.”Przedstawię wam tylko fakty oparte na badaniach naukowych, które znalazłam i których listę znajdziecie pod filmem. Nie zalecam niczego, nie mówię, żeby przestać brać leki. Powiem tylko, jaka jest najnowsza wiedza dotycząca tego jakie są efekty długotrwałego stosowania leków przeciwdepresyjnych.”
Nieprawda, to nie są tylko fakty., aautorka filmu przedstawia interpretacje własne. W całym filmie nie robi rozgraniczeń, jakie są niezbędne do wyciągania wniosków, mianowicie nie przedstawia poszczególnych podgrup leków, które mają odmienne działania. Nie przedstawia najnowszych badań, zakres piśmiennictwa waha się od 2001 r do 2022 r., zatem autorka nie mówi w filmie, jaka faktycznie jest najnowsza wiedza. Gdyby tak było, wtedy ukazałyby się inne publikacje, np. te z zakresu zmian w badaniach neuroobrazowych w strukturach mózgu osób leczonych z powodu zaburzeń depresyjnych (poprawa). Przedstawiłaby również wnioski z badań długoterminowych pokazujących, jak przyjmowanie leków przeciwdepresyjnych z grupy SSRI wpływa na wydłużenie życia u pacjentów, aż wreszcie sięgnęłaby po publikacje pokazujące analizy z podziałem na poszczególne grupy leków przeciwdepresyjnych. Wówczas mogłaby się bronić, że dochowała wszelkiej staranności w sprawdzaniu dostępnych źródeł.
Aktualne piśmiennictwo nie upoważnia nas do uwspólniania leków przeciwdepresyjnych we wnioskowaniu, albowiem każdy lek ma inny profil receptorowy. Film niesie w sobie dużą dawkę negatywnych stwierdzeń dotyczących leków oraz leczenia depresji, w ogóle, a to – niestety ze względu na specyfikę przetwarzania poznawczego negatywnych bodźców przez osoby chorujące na depresje, powoduje ryzyko zagrożenie dla bezpieczeństwa powszechnego w zakresie zdrowia, a nawet życia ludzkiego.
Niniejszy tekst zawiera wstępną analizę, mającą ukazać, jak wiele jest nieprawdziwych informacji, zniekształconych opiniami własnymi autorki.
Odkładanie w czasie diagnozy i leczenia specjalistycznego sprawia, że pacjenci sięgają po pomoc w o wiele gorszym stanie. Marzeniem lekarzy jest móc leczyć pacjentów potrzebujących pomocy jak najszybciej i zapobiegać rozwojowi choroby, a nie wkraczać w chwili, gdy zmiany są tak zaawansowane, że leczenie z potencjalnych trzech miesięcy wydłuża się do kilku lat.
Działania prewencyjne to dbanie o relacje, sen, zbilansowane odżywianie, aktywność fizyczną, badania profilaktyczne. Natomiast leczenie, jak i interpretacje badań naukowych, należy bezwzględnie zostawić specjalistom. Należy uczyć w zakresie prewencji zaburzeń psychicznych czy w ogóle zdrowia, ale trzeba to robić rzetelnie.
Leczenie depresji polega na doborze metody leczniczej do stanu pacjenta, jego obrazu psychopatologicznego. Czasami konieczne jest wdrożenie leków, czasami psychoterapii a najczęściej i jednego i drugiego działania.
Leki przeciwdepresyjne leczą depresję, pomagają zlikwidować objawy depresji, zminimalizować cierpienie oraz potencjalnie ratują życie pacjentów. W kwestii zdrowia i życia ludzkiego nie ma kompromisów. I oczywiście, każdy człowiek ma wolna wolę i może sam zadecydować. Ale pamiętając, że depresja to stan zmienionej percepcji bodźców, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że tego typu treści stanowią bezpośrednie narażenie na zdrowie i życie.
Nasze kompetencje określone są za pomocą studiów, szkoleń specjalizacyjnych, doktoratów, prac habilitacyjnych, setek godzin szkoleń, konferencji i wykładów oraz aktualizowania na bieżąco wiedzy z zakresu badań naukowych. Nie wyrażam zgody na insynuowanie braku znajomości publikacji naukowych przez różnego typu osoby bez wykształcenia specjalistycznego.
Prezentowana przez nas wiedza jest całościowa i w pełni zgodna z EBM.
W tekście użyto cytatów specjalistów z zakresu farmakologii oraz psychiatrii.